Rozmiar czcionki: Ab Ab Ab

Teresa Golon – aktywna Seniorka wielu talentów i pasji

Z panią Teresą Golon spotkaliśmy się w okresie przedświątecznym i ten, wydawałoby się przypadkowy, wybór terminu, okazał się bardzo szczęśliwy, ponieważ jedna z pasji pani Teresy ma ścisły związek właśnie ze świętami Wielkanocy.

 


Ale po kolei. Pani Teresa Golon to człowiek wielu talentów. Sama na pierwszym miejscu wśród swoich zamiłowań do różnych aktywności stawia kajakarstwo. Od 15 lat należy do Stowarzyszenia Kajakowego Wodniak w Gdańsku, a od kilku lat organizuje Ogólnopolski Spływ Kajakowy Niepełnosprawnych i Emerytów. Tegoroczna, już dziewiąta, edycja spływu dla m.in. członków Miejskiego Klubu Seniora w Orłowie odbędzie się 2 czerwca 2018 r. Spływ organizowany przez panią Teresę jest w pełni oficjalny, co potwierdza wpisanie go do Rejestru Spływów Kajakowych.

Wyprawom zwykle towarzyszą wspólne chwile spędzane przez wodniaków przy ognisku. Wtedy ujawnia się kolejna pasja pani Teresy, czyli gra na gitarze. Zaczęło się od tego, że w Orłowskim Klubie Seniora grywał na tym instrumencie pan Stanisław, który zainspirował swoim talentem panią Teresę. Jak mówi nasza rozmówczyni, uwielbia grać szanty, które nadają się najlepiej do śpiewania przy ognisku podczas odpoczynku po wysiłku wiosłowania. Ale oprócz szant Pani Teresa gra także inne melodie, wystąpiła nawet na Festiwalu Piosenki Radosnej w Gdyni. Pisuje też wiersze – jak mówi, ma ich w dorobku dopiero cztery, ale jeden, o Klubie Seniora, został już odczytany podczas dni Orłowa.

Jak wspomina nasza rozmówczyni, kiedyś z wielką ochotą grywała w warcaby. I odnosiła na tym polu sukcesy. Na przykład podczas Spartakiady w Pucku w 2009 roku wywalczyła brązowy medal.

Jednak zajęciem, które w ostatnich latach stało się największą pasją pani Teresy, jest rękodzieło, a szczególnie haftowanie obrazów oraz przystrajanie świątecznych ozdób techniką decoupage – i tutaj dochodzimy do wątku wielkanocnego w naszej rozmowie z panią Teresą.


Od jak dawna zajmuje się Pani rękodzielnictwem?

Zaczęło się jakieś 12 lat temu jeszcze podczas pracy zawodowej. Pierwszym moim „dziełem” był obraz haftowany krzyżykami. Tak mi się to spodobało, że bardzo szybko nauczyłam się tej techniki. Taki obraz powstaje bardzo wolno, ale mi to nie przeszkadza. Można się przy tym bardzo wyciszyć.

Podobno nawet Julia Roberts zajmowała się robieniem na drutach. A czy Panią ktoś zainspirował?

Tak. Moja koleżanka z pracy, u której zobaczyłam obrazy wykonane haftem krzyżykowym. Pokazała mi, jak się to robi, no i się zaczęło.

Rękodzieło kojarzy się z haftowaniem, szyciem, robieniem na drutach lub szydełkowaniem. Ale Pani korzysta też z innych technik. Jedną z nich jest… no właśnie. Jak się nazywa ta technika?

To, co tutaj widzimy to głównie decoupage. Wykonuję też zdobienia wstążkami na tzw. "karczocha". Mam też prace z wykorzystaniem „efektu szronu”.


(OD REDAKCJI. Decoupage to technika ozdabiania przedmiotów polegająca na przyklejaniu na odpowiednio przygotowaną powierzchnię wzoru wyciętego z papieru lub serwetki. Ozdabiać można praktycznie wszystko, stąd decoupage na szkle, drewnie, plastiku czy metalu. Decoupage klasyczny polega na naklejaniu wzoru z papieru i pokryciu go wieloma warstwami lakieru, tak, aby wtopił się całkowicie i nie był wyczuwalny przy dotknięciu.)

Skąd Pani bierze pomysły na wykonanie ozdób? Takie prace są niepowtarzalne, więc pomysłów trzeba mieć sporo.

Oczywiście. Nie mam dwóch takich samych prac. Czasami coś podpatrzę w Internecie, czasami ktoś mi coś podpowie, pokaże, ale i tak każda praca jest zupełnie inna.

Proszę zdradzić, co można jeszcze wykonać za pomocą tej techniki?

Wiele ciekawych rzeczy. Wszystko zależy tak naprawdę od fantazji. Możemy wykonać właśnie jajka wielkanocne, które tu widzimy, ale też bombki na choinkę i inne ozdoby choinkowe, ozdoby okolicznościowe, na przykład serduszka na Walentynki.



Ile czasu trzeba poświęcić, żeby wykonać takie wielkanocne cudo?

To zależy, na jaki rodzaj ozdoby się zdecydujemy. Można ozdobić jajka akrylowe lub styropianowe. Można zastosować różnorodne techniki ozdabiania, nawet wkomponować zdjęcie na przykład obdarowywanej osoby. Trzeba najpierw przygotować powierzchnię jajka, farbą akrylową pomalować na biało, co oczywiście musi wyschnąć. Potem z serwetek przygotować elementy do ozdabiania, przytwierdzić je delikatnie klejem. Ten etap również wymaga wyschnięcia… Generalnie można powiedzieć, że ozdobne jajko powstaje ok. 2 dni, więc trzeba sobie odpowiednio zaplanować czas. Ja na przykład robię takie jajka hurtem.



Czy wszystkie zajęcia rękodzielnicze w takim samym stopniu absorbują Panią, jak to, co widzimy?

Lubię wszystko, co robię. To wszystko jest moją pasją.

Czy rodzina i znajomi wspierają Panią w tworzeniu rękodzieła? Czy ktoś Panią czasami prosi o wykonanie czegoś na przykład na prezent?

Bardzo wspiera mnie moja córka. Często ma jakieś pomysły, które ja potem realizuję. Ostatnio „zamówiła” jajko z Wieżą Eiffla. Mam zamiar je zrobić. Córka wspiera mnie, ale też inspiruje. Ma różne moje prace w swoim domu.

Czy tworzy Pani czasami takie ozdoby po prostu dla siebie?

Tak, owszem. W moim salonie na przykład wiszą haftowane obrazy, które zawsze będą tam wisiały. Na przykład obraz przedstawiający dziewczynę jadącą konno po plaży.

Czy kiedyś prezentowała Pani swoje prace na imprezach czy konkursach?

Moje prace można było kilkakrotnie zobaczyć w Klubie Seniora, także na wystawie podczas obchodów Dni Orłowa. Również w Centrum Nauki EXPERYMENT, gdzie seniorzy prezentowali różne swoje prace.
 


Pani Tereso, jakie są Pani plany i marzenia związane z rękodziełem?

Myślę i mam nadzieję, że to wszystko, co widzimy, to dopiero początek. Chciałabym zrobić jeszcze ozdoby, których do tej pory nie robiłam. W przyszłym roku powstaną jajka z wykorzystaniem „efektu firanki”. Cały czas się uczę, umiem coraz więcej i bardzo mi się to podoba. To, czego nauczyłam się do tej pory, jest za proste. Chociaż, żeby dobrze się czegoś takiego nauczyć, trzeba dużo cierpliwości, no i wprawy. Teraz szukam czegoś trudniejszego.

Dziękuję za rozmowę i życzę udanych rękodzieł.

Po godzinnym spotkaniu z Panią Teresą, podczas którego mogłyśmy przy herbacie porozmawiać o wielu różnych sprawach, bardzo łatwo uwierzyć, że wszystko, co sobie zaplanuje, doprowadzi do końca. Także i to, że nauczy się trudniejszych technik zdobniczych. Pani Teresa od wielu lat tworzy rodzinę zastępczą – kiedyś dla trójki dzieci, obecnie dla jednego. Potrafi łączyć obowiązki z zainteresowaniami, aktywnością i godną podziwu pogodą ducha, która mimo różnych życiowych i zdrowotnych trudności nigdy jej nie opuszcza. Jak mówi o swoich pasjach – pomagają jej się wyciszyć, uspokoić i nabrać sił. Na pytanie czy poleciłaby taką aktywność innym? Odpowiada trzykrotnym TAK.


Zapraszamy do obejrzenia prac pani Teresy w dziale GALERIA ZDJĘĆ >>>

(marzec 2018 r.)

 

Wróć