Szymbark – wrażenia pani Teresy
Szymbark to duża wieś na Kaszubach, położona opodal Wieżycy. Z racji samego położenia wieś
z pewnością jest ciekawa dla turystów – podobnie zresztą jak i inne pięknie zlokalizowane wsie Szwajcarii Kaszubskiej. Jednak Szymbark wyróżnia się czymś jeszcze – zgromadzono tu wiele osobliwości, które zachwycają zwiedzających.
Pomysłodawcami i twórcami tego miejsca pełnego nietypowych i ciekawych obiektów są założyciele Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. Wybrała się tam pani Teresa i opowiedziała nam o swoich wrażeniach.
„W Szymbarku jest wiele atrakcji, ale największe wrażenie zrobił na mnie „Dom do góry nogami” – postawiony jest on na dachu wbitym w ziemię. Zastanawiałam się, czy symbolizuje nasz „postawiony na głowie” świat? Weszłam do środka tylko na chwilę, bo nie byłam w stanie utrzymać równowagi, błędnik dosłownie wariuje w takiej sytuacji. Wrażenia niesamowite, chyba kiedyś jeszcze spróbuję wejść do tego domu”. Kto się jeszcze odważy? Jak piszą przewodniki „Dom do góry nogami” powstał, by zilustrować nienormalny świat PRL i zwycięstwo nad komunizmem.
Ciekawe, w jakim celu powstał największy fortepian na świecie? „Bardzo podobał mi się gigantyczny fortepian – największy na świecie – ma długość 6,04 m, szerokość 2,52 m, wysokości 1,87 m. Waży 1,8 tony i został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa”. Warto wiedzieć, że jest to fortepian, na którym można normalnie koncertować.
Atrakcji jest w Szymbarku znacznie więcej. Jest tam na przykład Muzeum Ciesielstwa („Dom do góry nogami” jest jednym z jego... eksponatów), w którym znajduje się najdłuższa deska świata. Pani Teresa poleca: „Koniecznie trzeba też zobaczyć najdłuższą deskę. Z ogromną ciekawością czytałam umieszczoną obok niej relację z niełatwej akcji wycięcia drzewa z lasu i jego transportu. Drzewo, z którego zrobiono deskę, to daglezja licząca 120 lat. Była wysoka na 51 m i ważyła 15 ton. Z tego samego drzewa wykonano też największy stół na świecie – waży 6 ton i może zasiąść przy nim 220 osób”.
Dodajmy, że deska liczy 46 m i 53 cm i jest już drugą najdłuższą deską świata znajdującą się w Szymbarku. Pierwsza liczyła niecałe 37 metrów i w pewnym momencie została „pokonana” przez deskę o długości prawie 41 m z Wilkowa Nowowiejskiego. Taka to rywalizacja desek... Natomiast stół, o którym wspomina pani Teresa, nosi nazwę „Stołu noblisty im. Lecha Wałęsy”.
Ciekawą ze względów edukacyjnych ekspozycją jest „Syberia” – skansen nawiązujący do miejsca zsyłek Polaków od XIII wieku. Pani Teresa opowiedziała nam o najciekawszym obiekcie z tamtej ekspozycji: „Warto też zobaczyć Dom Sybiraka – ponoć jedyny taki w Europie. Został przywieziony z miejscowości Zapleskino, 360 km na północny wschód od Irkucka. Aby dotrzeć do Polski, musiał przebyć odległość 8100 km! Patrząc na ten dom, aż trudno w to uwierzyć”. W Domu Sybiraka mieszkali konfederaci barscy broniący praw i niepodległości Rzeczypospolitej, skazani na zesłanie przez Katarzynę Wielką 240 lat temu.
Jeżeli takie atrakcje nie zachęciły kogoś do zatrzymania się, choćby przejazdem, w Szymbarku, to może takie wspomnienie pani Teresy będzie skuteczniejsze: „Przepyszny jest chleb, który tam wypiekają – będę długo pamiętać jego smak. Można zjeść sam, bez masła i czegokolwiek innego, a smakuje wyśmienicie. Można też kupić do niego swojską kiełbaskę, ale nie skusiłam się, czego teraz żałuję. Będzie okazja, żeby jeszcze raz się tam wybrać”.
Z pewnością! Jeśli nie na pyszną kiełbaskę, to po krótki zawrót głowy w domu postawionym do góry... podłogą.
Więcej zdjęć ze zwiedzania Szymbarka w galerii>>
Wróć