Żabia fantazja
Była sobie ropucha,
która spała z poduchą,
więc żaby się zaśmiewały,
że lubiła kolor biały.
A ona – wąchała lilie wodne,
gładziła płatki wonne,
liczyła żółte ich słupki,
mnożyła przez trawy kupki,
dzieliła przez liście babki.
Mocno kochała swe dziatki,
łapała im srebrne muszki,
dbała o zielone ich ciuszki.
Potem gładziła biały swój brzuszek i marzyła o kompocie z gruszek…
A żaby wciąż rechotały, rechotały, aż wyłapał je bociek biały.
Leosta
Wróć