Świnka Okruszynka
Mam ja sobie świnkę, świnkę - Okruszynkę
A ta okruszynka ma imię: Balbinka.
Tak znów bardzo gruba nie jest ona wcale,
chociaż przypomina mały, słodki walec.
Wałeczek do ciasta, które robi mama
z rodzynkami, bakaliami, w imieniny tatka.
Janek to mój tatko i od niego właśnie
dostałam tę Okruszynkę, bo z nią sypiać raźniej.
W dzień się wyleguje, śpi różowa w szafie, a wieczorem opowiadam jej bajki na sofie.
Wyobraźcie sobie, że pewnego ranka schowała się Okruszynka, nie była widzialna.
Potem zjadła sama: tort czekoladowy, kilogram orzeszków słonych, lody pistacjowe...
Całe jej ubranko popękało na niej, zrobiła się Balbiniasta, nie mieści się w szafie.
Pojękując z cicha, morał opowiada: lepiej w urodziny tak się nie objadać!
Wiktoria Kryger - Jurata
Wróć