Pani Tereska opowiedziała nam o swoim ulubionym sposobie spędzania czasu z wnukami. To zabawa w teatr kukiełkowy. Pani Teresa nie tyle namawia dzieci do tworzenia przedstawień, co wykorzystuje potencjał kreatywny wnuków. Tak o tym mówi: „Zabawa w teatr jest za każdym razem bardzo twórcza i rozwijająca. Wnuki uwielbiają ubarwiać znane bajki. Często jestem bardzo zdziwiona, jak potrafią improwizować i wymyślać coraz to nowe historie, nowe wydarzenia, nowe postaci”.
Być może ktoś chciałby zapytać „Ale jak się do tego zabrać? Jak wymyślić teatr?”. Pani Krysia daje sprawdzony przepis – nie jest to wcale trudne, trzeba po prostu działać wspólnie: „Zawsze sami robimy papierowe kukiełki. Potrzebny jest do tego tylko kolorowy papier, kredki, flamastry, taśma klejąca, oczywiście nożyczki i długie wykałaczki (takie do szaszłyków). Na początku wymyślamy bajkę, którą chcemy przedstawić. Potem zabieramy się do pracy. Pomagam w rysowaniu szablonów postaci i przyklejaniu ich do wykałaczek”.
Współpraca przydaje się też przy bardziej skomplikowanych czynnościach. Warto wykorzystać zamiłowania wnuków i pozwolić im robić to, co lubią i co im wychodzi najlepiej: „Mój wnuk Bartek bardzo chętnie wycina narysowane postaci, a młodsza wnuczka je koloruje. Kiedyś robiliśmy baranka i użyliśmy do tego waty, którą przyklejaliśmy do szablonu. Wyszło całkiem ładnie! Można się wykazać kreatywnością przy wykonywaniu takich nietypowych kukiełek, ale najważniejsze, że zawsze jest to świetna zabawa. Zarówno prace plastyczne, manualne, jak i potem sama zabawa w teatr. Wszystkie babcie, ale też i dziadków zachęcam do takiego spędzenia czasu z wnukami”.
Rzeczywiście wygląda to na świetną zabawę, ale to dopiero przygotowania. Jak z tego zrobić przedstawienie? I gdzie? Okazuje się, że to też prosta sprawa: „Trzeba przygotować scenę, ale to nie jest jakieś skomplikowane zadanie. Ustawiamy dwa krzesła, bierzemy koc i gotowe. Można w tym momencie w zabawę włączyć dziadka – niech się wykaże”. Jak zwykle dziadek Józek okazuje się niezbędny... i na pewno zawsze chętnie pomoże.
Skąd brać tematy do przedstawień? Można korzystać z klasyki, ale można też wymyślać „niestworzone rzeczy”. W tym akurat wnuczęta są niezrównane: „Robiliśmy już postaci do bajki o szewczyku Dratewce i sierotce Marysi. Ale kiedyś rysowaliśmy też na potrzeby teatrzyku słońce, księżyc i gwiazdy i wbrew pozorom dzieci wymyślały niezłe dialogi pomiędzy tymi niebiańskimi postaciami”.
Tak spędzony czas z wnukami to czysta przyjemność. Nie dość, że uwrażliwia dzieci i rozwija kreatywność i fantazję, to jeszcze usprawnia manualnie i ośmiela do występowania i prezentowania swoich pomysłów. W przedszkolu i w szkole takie umiejętności są na wagę złota i na pewno pomogą zachować dobry humor i swobodę nawet w stresujących sytuacjach!
Wróć