Z Witomina na sam koniec (lub początek) Polski
Hel, koniec Polski, lub jak chcą niektórzy - jej początek. Miasteczko otoczone z trzech stron wodą, a z czwartej - lasem. Jest mekką turystów spragnionych słońca, morskiej wody i atrakcji militarno-historycznych. To tu właśnie na wakacyjną wycieczkę wybrali się seniorzy z Miejskiego Klubu Seniora "Witomino".
Tak jak za każdym razem, gdy są w Helu, odwiedzili fokarium, by po prostu przekazać cegiełkę na rzecz placówki. Spacerując ulicą Wiejską, podziwiali chaty rybackie, odrestaurowaną Maszoperię, drewniane ławy przyjaciół Helu. Odwiedzili Muzeum Rybołóstwa w dawnym kościele ewangelickim, zajrzeli do portu.
Oczywiście, stanęli też na helskim cyplu. Nie mogli sobie tego odmówić, skoro cypel jest unikatem w skali Europy.
Wróć