Rozmiar czcionki: Ab Ab Ab

Piękny Mały Kack na zdjęciach Haliny Pałgan

Jeszcze do końca marca w Miejskim Klubie Seniora „Orłowo” przy ul. Orłowskiej 66 oglądać można wystawę zdjęć autorstwa Haliny Pałgan. Mieszkanka Małego Kacka, zakochana w swojej dzielnicy, fotografuje ją w niezwykły sposób. Przypominamy rozmowę z panią Haliną, która ukazała się w tygodniku „Ratusz”.

Dlaczego, gdy 20 lat temu zdecydowała Pani z mężem o wyprowadzce z Karwin, wybraliście Mały Kack?
Z urodzenia jestem gdańszczanką. Moja przygoda z Gdynią zaczęła się w czasach, gdy uczyłam się w Liceum Sztuk Plastycznych w Orłowie. Bardzo często chodziliśmy do kochanego, specjalnie dla nas świetnie zaopatrzonego sklepu fotograficznego, który w tamtych czasach znajdował się przy Placu Górnośląskim. W dorosłym życiu, gdy już chciałam znaleźć swoje miejsce na ziemi, wiedziałam że to musi być Gdynia i być gdzieś w okolicy szkoły, do której chodziłam. Najpierw były Karwiny, potem trafiliśmy do Małego Kacka. Miejsce wspaniałe, wokół Trójmiejski Park Krajobrazowy, las, przyroda, góry i doliny, rzeka niespotykanej urody, morze widać z okna, wszystko prawie jak przy szkole, gdzie chodziliśmy w plenery fotograficzne i malarskie.

Mówi Pani, że Mały Kack to Pani hobby.
Gdy już tu zamieszkałam, zaczęłam się swoją dzielnicą bardzo interesować i zaczęłam po niej wędrować. Znalazłam też rzekę Kaczą, która tu od zawsze jest pogrodzona. Wykonaliśmy waz z Radą Dzielnicy mnóstwo pracy, żeby chociaż częściowo móc ją dla mieszkańców spróbować „otworzyć”. Jest dla nas ważna, gdyż płynie przez sam środek naszej dzielnicy.
Mały Kack jest piękny, jest ciekawy historycznie, a każda górka to wieża widokowa. Mamy też cudowny rezerwat przyrody: Kacze Łęgi. Miejsce magiczne. Rzeka Kacza spotyka się z tutaj z bardzo zasobnym w wodę potokiem Źródło Marii.
Nasza Kacza, co ciekawe, ma charakter rzeki górskiej – na około 15 kilometrach długości jest spadek ze 190 m nad poziomem morza. Gdy płynie „o własnych siłach”, bez deszczówki, przepływa około 8 m sześc. na sekundę. Podczas dużych opadów deszczu i dodatkowo zasilana kanalizacją burzową, nurt staje się rwący i niszczy, co mogliśmy zaobserwować podczas powodzi w lipcu 2016.

Mówi Pani o Kaczej z wielką pasją.
Bo to też moje hobby. Bardzo mocno o nią walczymy. Można z niej zrobić prawdziwy cud.

Od kiedy fotografuje Pani Mały Kack?
Od pierwszego dnia, kiedy tu zamieszkałam. Te pierwsze zdjęcia są czarnobiałe, wciąż je mam – np. te, na których ul. Olkuska to tylko nazwa, były na niej w całości również ogródki działkowe.
Przez te wszystkie lata zrobiłam ogromne ilości zdjęć, oczywiście prezentuję jedno – dwa z danej serii, danego miejsca. Nie ma w Małym Kacku tematu, którego bym nie starała się sfotografować.

Na Pani zdjęciach Mały Kack to dzielnica magiczna.
Każdy mi mówi, że nawet jeśli zdjęć nie podpiszę, wiadomo, że są moje…
Wcześniej udało mi się pokazać „Mały Kack w fotografii” trzykrotnie. W 2012 roku bardzo duży pokaz w kościele w Małym Kacku, następnie mniejsza wystawa klubie seniora Orłowo i w czerwcu 2018 r. w  prestiżowym Infoboksie. Pokusiłam się o to, żeby pokazać nasz piękny Mały Kack większej grupie odbiorców. Może przy okazji coś zyska nasza Kacza? Jest piękna i zasługuje naprawdę na równie piękną oprawę.   

Gdyby miała Pani zachęcić do odwiedzin, zamieszkania w Małym Kacku – bo by Pani powiedziała?
W Małym Kacku jest wszystko: trasy rowerowe, ścieżki spacerowe, szlaki turystyczne, las, rezerwat przyrody, rzeka i potok, a tuż za zakrętem mamy morze. 15 minut spacerkiem! Mamy roślinność o górskim charakterze, niespotykaną w innych częściach Gdyni, oraz mnóstwo ptaków i zwierząt. To też doskonałe miejsce do mieszkania – ciche, spokojne i wszędzie stąd blisko. Mały Kack jest zjawiskowy!

Zdjęcia: Halina Pałgan

 

600

 

 

Wróć