Rozmiar czcionki: Ab Ab Ab

Fotografia - moja pasja. Nowa wystawa w klubie "Orłowo"

 

Niezwykle skromna osoba, miłośniczka przyrody, podróży, ludzi i architektury. Pani Bogusia Modro – Spierewka od kilku lat nie wychodzi z domu bez aparatu fotograficznego, a wyjątkowa wrażliwość pozwala jej zobaczyć w obiektywie świat piękny, niekiedy ulotny ale zawsze wart tego, by go utrwalić i pokazać szerszej publiczności. Wystawę zdjęć pani Bogusi można od 10 kwietnia oglądać w Miejskim Klubie Seniora „Orłowo”. Warto odwiedzić to miejsce przy ulicy Orłowskiej 66, aby zachwycić się otaczającym nas światem, widzianym okiem utalentowanej gdyńskiej seniorki.

 

- Bogusię znam od wielu lat, łatwo ją poznacie w gronie naszych seniorów – mówiła podczas wernisażu wystawy Barbara Kwiatkowska, animatorka Miejskiego Klubu Seniora „Orłowo”. - Nasza Bogusia chętnie zakłada swój czarny naszyjnik, którego oba końce oplatają fotograficzny aparat. To jej znak rozpoznawczy. Aparat nie służy bynajmniej do ozdoby, a jak dobrze włada nim, przekonajcie się moi drodzy sami, oglądając jej pierwszą wystawę, którą sama zatytułowała „Fotografia – moja pasja”.

 

Wystarczy rzut oka na pokaźną galerię fotografii autorstwa pani Bogusi, aby poczuć wiosnę, zaprzyjaźnić się z lisem, wiewiórką, czy zwinną jaszczurką. Można też niemal poczuć woń sasanki, czy posłuchać morskich fal z orłowskiego molo. Są kolorowe ważki, ptaszki, leśne ścieżki i horyzontalne pejzaże.

 

 

- Zdjęcia, które robię, czasem same mnie zaskakują – przyznaje autorka. - Wystarczy impuls. Coś zobaczę, kogoś spotkam - chwytam za aparat, a w efekcie powstaje ciekawe ujęcie. Proszę zobaczyć to zdjęcie lisa – zrobiłam je na plaży na Babich Dołach, zwyczajnie podczas spaceru. Lis mi „zapozował”, spotkałam go podczas polowania na rybkę. Gdy sama na niego patrzę, żal mi go bardzo – wygląda na dość starego, ale te oczy, takie żywe jeszcze. Miał jeden ząb, biedaczysko.

 

- Tu mamy sasankę. Wracałam z zakupami do domu, a ten kwiatek chyba do mnie zawołał. Gdy robiłam to zdjęcie, lekko padało. Osłoniłam go parasolem, wycelowałam obiektyw… Efekt? Proszę zobaczyć, co wyszło z połączenia rośliny i mżawki. Istny cud natury, ale to widać dopiero w zatrzymanym kadrze.

 

W innych przypadkach to ja wołałam. Tak było w Parku Norweskim, na Dolnym Śląsku. Stali bywalcy tego miejsca podpowiedzieli mi, że niektóre ptaki są oswojone i reagują na ludzkie zawołania. Wyciągnęłam dłoń do przodu, za namową zaczęłam wołać sikorki i kowaliki. I przyleciały, siadły na ręce, dlatego na fotografii widać moich gości i ludzką dłoń.

 

Sala orłowskiego Klubu Seniora podczas otwarcia wystawy zdjęć pani Bogusi była pełna koleżanek i kolegów. Były brawa i kwiaty w uznaniu osiągnięć autorki. Na miejscu recenzję wystawiła artysta plastyk, Bogusława Samsel. – Już zachęcam do przygotowania kolejnego wernisażu – mówiła. - Zdjęcia są doskonałe w każdym elemencie, bardzo doceniam kunszt i warsztat artystyczny. Zdjęcia, choć amatorskie, mają wszystkie cechy zawodowej fotografii, gratuluję i dziękuję za zaproszenie.

 

Wystawę w Klubie Seniora w Orłowie, przy ul. Orłowskiej 66 oglądać można do połowy czerwca tego roku. Zapraszamy.


Zdjęcia: Ilona Marcinkowski

 

 

Wróć