Rozmiar czcionki: Ab Ab Ab

W oliwskim zoo

Miejski Klub Seniora Witomino zorganizował wakacyjną wycieczkę do Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeże (znanego wszystkim jako zoo w Oliwie). Za koordynację przedsięwzięcia zabrała się animatorka klubu Małgorzata Łaboszczak. Chętnych było wielu, dołączyły także osoby z Klubu Śródmieście i Klubu Orłowo.

Termin wyprawy ustalono na środę, 12 lipca, licząc, że w środku tygodnia nie będzie tłumu zwiedzających, jak to się dzieje zwykle w wakacyjne weekendy. Mimo że ogród zoologiczny znajduje się niedaleko, podróż okazała się skomplikowana – autobusem na dworzec, kolejką do Gdańska, znów autobusem pod zoo – i zajęła trochę czasu. Ale było warto. Dla wielu uczestników był to powrót do lat młodości, kiedy odwiedzały zoo ze swoimi dziećmi. Atmosfera przygody zdawała się taka jak przed laty, ale sam ogród bardzo się zmienił.

Pomysł założenia ogrodu zoologicznego zrodził się na początku lat pięćdziesiątych i spotkał się z entuzjazmem mieszkańców, którzy w ramach czynu społecznego pomagali fachowcom w jego budowie. Zagospodarowano 100 hektarów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w Dolinie Leśnego Młyna, gdzie wcześniej znajdowało się sanatorium dla osób cierpiących na schorzenia górnych dróg oddechowych. Również dzięki mieszkańcom w ogrodzie pojawili się pierwsi rezydenci – podczas uroczystego otwarcia w maju 1954 roku ogród zamieszkiwały króliki, świnki morskie, lisy, sarenki, bażanty, a także małpki i papugi przywiezione z egzotycznych rejsów przez marynarzy. Dzięki współpracy z innymi ogrodami zoologicznymi do tej drobnej menażerii dołączył żubr i para wilków.

Dzisiaj oliwskie zoo powiększyło się o dodatkowe tereny (zajmuje 120 hektarów i jest pod względem powierzchni jednym z największych w Polsce) i zamieszkuje je ponad 1000 zwierząt. Oprócz tradycyjnych zagród i klatek, które pozwalają przyglądać się zwierzętom z odległości, stworzono „Małe zoo”, w którym zwierzęta można karmić, głaskać, przytulać. Są to zwierzęta, które z różnych powodów zostały odrzucone przez matki i wykarmione przez pracowników. Nie wszystkie chcą wracać do stada, uważając człowieka za swojego naturalnego towarzysza. „Małe zoo” to atrakcja głównie dla dzieci, ale i dorośli chętnie nawiązują bliższe kontakty z lamą, owieczkami, świnką, kurami czy królikami.

Seniorzy spacerowali po ogrodzie zoologicznym wiele godzin. Aby obejrzeć dokładnie każdy zakątek i ulżyć na chwilę nogom, zdecydowali się na godzinną przejażdżkę kolejką retro. W ten sposób można dotrzeć do najodleglejszych miejsc, a dodatkowo wysłuchać ciekawych opowieści przewodnika.

To był dzień pełen niesamowitych wrażeń. Wszyscy są zgodni co do tego, że jeden dzień to za mało na zapoznanie się z wszystkimi mieszkańcami ogrodu, trzeba więc taką wycieczkę jeszcze kiedyś powtórzyć. A na pamiątkę pozostaną zdjęcia – zapraszamy do ich obejrzenia w naszej galerii >>.

 

Wróć