Rozmiar czcionki: Ab Ab Ab

Na wspomnieniach fali, w lazurowych chwil błękicie...
Część druga pt. „Morze, nasze morze..."


Kochani, skoro czytacie ten wpis, pozostaje nam mieć nadzieję, że zainteresowały Was nasze wakacyjne wojaże. Cieszymy się i tym razem znów zapraszamy na bulwar... ale ten na Oksywiu.
 


Był dzień 24 lipca 2019 r., pogoda ciągle kaprysiła ale nas to nie zniechęciło. Zabraliśmy ze sobą radosne nastroje i spragnieni pięknych widoków pojechaliśmy na Oksywie. Naszą przewodniczką była Pani Ewa (na zdjęciu powyżej), która właśnie w tym miejscu łowiła kiedyś ryby. Przyznajemy, że choć wiedzieliśmy o istnieniu tego sielankowego zakątka, niewiele osób było tu wcześniej.
 


W dotarciu nad wiecznie szumiące morze nie przeszkodziły nam liczne i strome schody. Przeszliśmy bulwarem w stronę torpedowni. Widzieliśmy czekające na rybaków łodzie. Zjedliśmy śniadanie obserwując ptaki tańczące w powietrzu, zrobiło się tak pięknie i wreszcie pokazało się słońce. Postanowiliśmy to wykorzystać i poszliśmy na plażę. Tu było jeszcze piękniej i nasze nastroje stały się artystyczne.
 


Podczas kiedy jedni brodzili w wodzie a inni spacerowali po pisaku, Panie (od lewej: Anna, Jadwiga, Maria i Zdzisława), które zasługują na miano chylońskich syrenek, zainicjowały śpiew. I tak uniosło się nad Bałtykiem echo piosenki, którą wszyscy znamy – „Morze, nasze morze...". Tym razem nagraliśmy fragment na pamiątkę. Zobaczcie i posłuchajcie. 

Piosenka "Morze, nasze morze" w wykonaniu seniorów.AVI

           Na zdjęciu ekipa fotografów :)

Na koniec poszliśmy odważnie na stromy klif, by pożegnać się z morzem i ruszyliśmy w drogę powrotną wśród zieleniących się pól. Tradycyjnie załączamy widokówki, na których możecie zobaczyć wśród nas niezwykle dzielnego młodego człowieka. To Janek, wnuczek Pani Barbary i Pana Wojciecha, który towarzyszył dziadkom w tej przygodzie. 

Seniorzy wraz z animatorem Miejskiego Klubu Seniora Chylonia

 

Wróć